Ogród w czerwcu- część I

feat_lawenda

Nadszedł czas na trochę zdjęć z czerwca- oczywiście jak zawsze mam ich za dużo , więc zdecydowałam się rozbić ten post na trzy mniejsze, by nie ładował się Wam godzinami w przeglądarce. Czerwiec zaczął się upałami, przekwitły różaneczniki, azalie i bzy, zakwitły lawendy i róże. Zaczynamy już zjadać plony z ogródka- uwielbiam ten czas- są już truskawki, były jagody kamczackie, cały czas owocują poziomki, mamy pierwsze malutkie cukinie i sałaty. W cieplejsze dni kuchnia przenosi się do altany. Liczę, że może w lipcu znajdę w końcu czas na poczytanie w ogrodzie 🙂 Oby, na razie zapraszam na spacer po ogrodzie 🙂

Najpierw zielone przejście pod winobluszczem, po lewej mamy borówki i poziomki, po prawej jabłonie i tawuły.

IMG_8215

Java opanowała temat relaksu w ogrodzie najlepiej z całej czwórki- od maja najchętniej całe dni kimałaby w ogrodzie.

IMG_8307

Druga strona winobluszczowej bramy. Tu mam moje skrzynie z pomidorami i ziołami. Pod oknem róże 🙂

IMG_8209

IMG_8214

Najstarsze lawendy mają już 6-7 lat i wyglądają już naprawdę zacnie- mój kawałek Prowansji 🙂

IMG_8278

Tu mamy miejsce na ognisko i leżaki- liczę, że uda mi się w końcu z nich skorzystać- książki leżą i wołają.

IMG_8291

Javcia kończy 10 lat w lipcu, a nadal ma w sobie radość szczeniaka- jak jej tu nie kochać.

IMG_8301

Projektując ten kawałek korzystałam w większości z roślin, które miałam na stanie- wyszedł trochę kolorystyczny miszmasz, ale jakoś wyjątkowo go lubię.

IMG_8298

Wszędzie funkie! Swego czasu miałam na ich punkcie niezłego fioła, mam chyba z dwadzieścia odmian w różnych cienistych kątach ogrodu.

IMG_8294

IMG_8276

IMG_8273

Jagodnik.

IMG_8249

IMG_8290

IMG_8211

Tył/bok ogrodu od strony północnej.

IMG_8256

IMG_8250

IMG_8264

IMG_8265

IMG_8297

Odpowiedzi: 6

  • Marta,
    Kontynuując temat lawendy, to jesteś zwolenniczką zdecydowanego cięcia w sierpniu zaraz po przekwitnięciu i potem lekkiego w kwietniu, czy tylko jednorazowego cięcia na wiosnę? Też szykuję się na makaroniki, mam już odpowiednie barwniki i oczywiście lawendę tylko dużej tylki mi brak 🙂 Co do maty to wymyśliłam że narysyję kółka na papierze do pieczenia chociaż nie wiem jak będzie z odklejaniem.

  • Tnę część w trakcie kwitnięcia do suszenia. Potem „w koło” same „patyczki” z uschniętymi kwiatami. Na wiosnę wycinam to co uschło, czasami to nawet połowa krzaka 🙁 Wszystko zależy od odmiany. Niestety nie zachowałam tabliczek i nie pamiętam, która to, ale jedna z dwóch jakie mam daje sobie radę tu na Mazowszu dużo lepiej. Ostatnie zimy były łagodne, ale parę lat temu po -30 stopni w zimie musiałam wyciąć lawendy niemal do ziemi. Odbiły na szczęście pięknie.

Pozostaw odpowiedź Renata Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *