Uprawa pomidorów- moje doświadczenia i sekrety

pomidory_feat

Minęło już sporo czasu od mojego poprzedniego posta o pomidorach. Pomyślałam, że zrobię uaktualnienie z dodaniem moich doświadczeń z ostatnich dwóch lat. Temat nadal jest dla mnie fascynujący- przetestowałam w moim ogrodzie już ponad 100 odmian pomidorów i wydaje mi się, że już coś o nich wiem. Wiadomo oczywiście, że przyroda może zaskoczyć i nawet mimo doświadczeń zdarzają się niepowodzenia. Ja się na razie nie zrażam niczym, a piękne pachnące pomidory w sierpniu dają ogromną satysfakcję i wrażenie jakbyśmy dostali szansę spróbowania jak smakują promienie słońca, gdy wgryzamy się w wygrzanego w słońcu delikwenta.

IMG_2050

Po pierwsze chciałabym od razu wyjaśnić, że własna uprawa pomidorów to raczej nie sposób na oszczędzanie. Poświęcicie temu sporo czasu i jeżeli marzy wam się boski smak także i pieniędzy. Nie są to żadne astronomiczne kwoty, ale taniej niż u pani na bazarku raczej Wam nie wyjdzie.

Ale ten smak! Dla mnie wart każdej godziny poświęconej tym maluchom. Byłam kiedyś na kolacji w Atelier Amaro, gdzie jedzenie jest najwyższych lotów i odlatywałam przy każdym daniu. Aż doszło do pomidorów. Wtedy doceniłam te swoją pracę! One po prostu smakują wyjątkowo. Dobra dość chwalenia, napisze wam teraz co, jak i dlaczego.

porady_pomidory

Posumowując poprzedniego posta i dodając nowe doświadczenia:

Odmian pomidorów są setki- czerwone, czarne, żółte, zielone, w paski, żebrowane, w kształcie gruszki, kiełbaski czy kropli, małe, duże, ogromne. Przez lata mieliśmy ich u siebie ponad sto odmian i moimi ulubieńcami zostali:

CZERWONE: Bull’s Heart, Brandywine, Gardener’s delight,
CZARNE/BRĄZOWE: Black Cherry, Aunt Ginny’s Purple,Cherokee Chocolate, Vintage Wine,
GREEN:Green Zebra, Aunt Ruby’s German Green, Ananas Noir
ŻÓŁTE: Dr.Wyche’s Yellow, Hazel Mae, Orange Strawberry, Yellow pearshaped

Przez wszystkie lata uprawiałam pomidory na trzy sposoby- w foliaku na grządce wzniesionej, na grządce wzniesionej, bez osłony, ale nieco pod drzewem(nie zalewała ich woda), w pojemnikach dużych i małych.

Zacznę od pojemników- jeżeli macie małe pojemniki zdecydujcie się jedynie na odmiany karłowe pomidorów koktajlowych. Pomidor to żarłoczna roślina i trzeba go często zasilać. Mały pojemnik sprzyja zasoleniu gleby, roślina choruje. Z większymi odmianami można spróbować w dużych pojemnikach- im większe tym lepsze miałam wyniki.

Grządka wzniesiona- najlepsze efekty miałam pod folią- wiadomo zabezpiecza przed deszczem, a lania po liściach pomidory nie znoszą. Jest tam cieplej. Ale nie narzekam na efekty grządki wzniesionej bez folii w 2015. Trzeba jednak napisać, że tegoroczne lato było dla pomidorów bardzo korzystne- jedyny problem to zbyt wysokie temperatury przez co nie zawiązało mi jedno piętro owoców, ale poza tym bajka- żadnych chorób grzybowych.

We wszystkich przypadkach stosuję tę samą ziemię- kupuję ją w workach i mieszam obornik krowi z humusem wymieszanym z gnojowicą. Może nie brzmi zachęcająco, ale spójrzcie na zdjęcia! Pomidory były zachwycone.

uprawa_pomidorow_1

choroby_pomidorow

SIEW: pomidorki sieję na początku marca na tacę z ziemią do siewek,zraszam, nakrywam folią i czekam aż wykiełkują. Odkrywam folię i wystawiam na parapety. Po jakichś trzech tygodniach, gdy mają już pierwsze prawdziwe liście przesadzam do pojedynczych pojemniczków, sadząc je głęboko aż do pierwszych liści(pierwszych które wyrosły). I tak towarzystwo okupuje wszelkie wolne parapety. Każdy ma własną plakietkę zrobioną z patyczków laryngologicznych. Raz w tygodniu dostają ekologiczny nawóz do pomidorów, podlewam też gdy ziemia im przesycha. Przekręcam też doniczki, by nie przechylały się do światła oraz przejeżdzam raz dziennie po ich „grzbietach” ruchem głaszczącym imitując wiatr, by je wzmocnić. Unikam przeciągów oraz spadku temperatury.

Do szklarni trafiają w połowie kwietnia, reszta ląduje w ziemi dopiero po 15 maja. Jak mam ich naprawdę dużo, czasem ryzykuję i wysadzam część wcześniej, okrywając 5l plastikową butelką i włókniną na noc. Sadzę je głębiej niż rosły w swojej doniczce, aż po pierwsze prawdziwe pomidororze liście. Dzięki temu ukorzenią się świetnie i łatwiej będzie im pobierać różne dobrości z gleby.

ciekawe_odmiany_pomidorow

ciekawe_odmiany_pomidorów

POMIDORY KOCHAJĄ:

-dobre towarzystwo: bazylię, czosnek, szczypiorek i aksamitki, nagietki i nasturcje

-ciepło- dajcie im słoneczne miejsce i łatwo nagrzewającą się ziemię

-dokarmianie ekologiczne raz w tygodniu

-wodę, ale nie po liściach i nie gdy owoce się wybarwiają

-czyszczenie z wilków- dzięki temu jest wiekszy przewiew i mniejsza szansa na choroby grzybowe

– podwiązywanie- nie znoszą, jak im się liście taplaja po ziemi, łatwo łapią wtedy choroby grzybowe. Pomidory czym prędzej podwiązujemy lub przywiązujemy i obrywamy im dolne liście

POMIDORY NIE LUBIA:

-zimna- wyglądają na powalone depresją, gdy temperatury spadają poniżej 10 stopni

-złego towarzystwa: ogórków, fasoli, kukurydzy

-bycia mokrymi- najlepiej udają się pod daszkiem- na moim tarasie, po południowej stronie, w pojemnikach rosną świetnie
– uwaga na pola ziemniaków w pobliżu- warto przeglądać komunikaty dla rolników w temacie zarazy ziemniaczanej

ciekawe-odmiany-pomidorów

czarne-pomidory

Sekrety uprawy pomidrów- haha brzmi nieźle 😉 Parę uwag, które chciałabym usłyszeć parę lat temu:

– usuwaj wilki jak tylko się pojawią, na początku wydaje się to urocze, twoje ręce pięknie pachną zapachem pomidorów. Potem następuje istna wojna- i to ty masz ją zwyciężyć 😉

-gdy owoce uformują się w pełni podlewaj mniej. Gdy uformuje się ostatnie piętro owoców przestań podlewać nawet na tydzień. Dzięki tej technice udało mi się uzyskać wyjątkowo słodkie pomidory. Pamiętaj tylko o regularnym podlewaniu gdy owoce jeszcze rosną! Technika nie podlewania powinna być stosowana w momencie gdy owoc zmienia kolor. Wpływa na koncentrację cukru w owocach.

-gnojówka z pokrzyw- ja wiem, że śmierdzi, ale naprawdę działa cuda. W maju dużą beczkę wypełniam w połowie pokrzywami(w maju nie mają jeszcze nasion) i zalewam wodą. Zostawiam pod przykryciem na 2 tygodnie do fermentacji. Gdy przestanie bąbelkować rozcieńczam 1:10 i podlewam raz w tygodniu. Przy rozcieńczeniu 1:20 i dorzuceniu łyżki soli gorzkiej spryskuję rośliny po liściach raz w tygodniu. Rosną jak szalone!

ekologiczne_pomidory

Zostawiam was ze zdjęciami i linkami do poprzednich postów- może macie jakieś pytania?

Poprzednie posty: film o pomidorach, hodujemy pomidory

IMG_2005

IMG_3184

jak_nawozic_pomidory

jak-miec-swietne-pomidory

pomidory_eko

pomidory-na-desce

pomidory

pomiodory-w-roznych-kolorach

uprawa_pomidorów_1

uprawa_pomidorów_2

uprawa_pomidorow

Odpowiedzi: 16

  • dzięki wielkie za ten post. i proszę o więcej – czyli kilka pytań:
    będę uprawiać na tarasie – strona południowa, drugie piętro, jest tam patelnia – ale stawiamy dach. jest bardzo ciepło.
    jakie konkretnie odmiany możesz polecić do uprawy w pojemnikach?
    co to są małe pojemniki – jaki rozmiar? a jakie to już duże? a może duże donice?
    pytanie jeszcze co sądzisz o zakupie gotowych sadzonek?

    • Zuza- warto, by donice były jak największe i jeżeli jest lampa to moim zdaniem lepiej jasne. Do ziemi dodałabym takie granulki absorbujące i oddające wodę na „trudne chwile” . Posadziłabym w większej donicy Black cherry, bo to mój ulubieniec! A w mniejszych np Micro Tom- pyszna czerwona koktajlówka- malutka! Nie ma nic złego w zakupie sadzonek, ja po prostu nie mogłam nigdzie znaleść takich odmian o jakich marzyłam.

  • A obornik krowi skąd pozyskuje?
    Zaprzyjaźniony rolnik czy granulat że sklepu? I jeszcze jedno pytanie w kwestii nasion warzyw, nie tylko pomidorów – masz jakąś ulubioną i sprawdzona firmę,której nasionka kupujesz?

    • Renatko- kupuję w workach przekompostowany obornik- nie ma żadnych nasion chwastów, jak bywało z tym od „rolnika”. Kupuję w sklepie Melon na Puławskiej. Co do nasion to kupuję co mi wpadnie w ręce- sporo mam z Ożarowa http://www.pnos.pl/?d=of&c=nas_warz , zdarzało mi się już sprowadzać nasiona nawet z USA 😉 Najważniejsze to sprawdzić datę ważności- im dalsza tym lepiej.

    • Nie, nie opryskuję niczym prewencyjnie. W latach, gdy zaraza ziemniaczana cięła w pień ponad połowę opryskałam tę część chemią. Wystarczył tylko raz na szczęście. I to było moje jedyne odstępstwo od eko uprawy. Pomidorki właśnie przesadzam do większych pojemników. Nawet nie mają jeszcze jednego zdjęcia 😉

      • Dziękuję. Moje już mają po 50cm 🙂 Za niedługo (gdy mój mąż w końcu zmontuje namiot foloiowy) tam właśnie powędrują. I tutaj moje pytanie… jak duży jest Twój namiot foliowy i ile szt pomidorów tam masz? Mój ma 2,5mx4m i nie wiem ile mogę tam upchać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *