O mnie

Hej, jestem Marta. Witaj na moim blogu. Jaki to typ bloga? Sama się nad tym zastanawiam. Chyba najbliżej mu do blogów lajfstajlowych. Chcę pisać o wszystkim co mnie kręci w życiu. I tak przeczytacie o mojej miłości do gotowania, ogrodu, hodowania własnych owoców i warzyw, zdrowym życiu, fitnesie, DIY, naszych podróżach i oczywiście o fotografi,obróbce graficznej i w sumie czymkolwiek co wpadnie do mojej pokręconej głowy. Bo jeśli miałabym napisać jedno słowo, które mnie opisuje to byłoby to kreatywna. Pomysły wpadają do mojej głowy z prędkością światła i dostarczają tego niesamowitego uczucia podjarania i wyczekiwania, kiedy uda mi się je wcielić w życie.

Historia

Marta & Gaba
Tak na szybko i lekko chaotycznie. 11 lat temu urodziła się moja córka Gaba- mała cudowna istota, która zmieniła moje życie całkowicie i spowodowała, że jestem fajniejszą i spokojniejszą osobą niż kiedyś. To z zachwytu nad nią podniosłam kiedyś aparat i zaczełam robić zdjęcia. Podobały się wielu osobom, więc z czasem stało się to moją pracą.

W tak zwanym międzyczasie wybudowaliśmy dom i założyliśmy ogród. Budowa domu w 9 miesięcy była niezłą nauką życiową. Najważniejsze, że zakończyła się sukcesem i mogliśmy przejść do zakładania ogrodu. Dwa lata, wiele odcisków i naciągnięć mięśni później powstał nasz ogród. Za każdym razem, gdy na niego patrzę wiem dokładnie co spowodowało, że dany kąt urządziłam tak a nie inaczej, pamiętam każdą taczkę żwirku i każdą z wsadzonych tysiąca roślin.

Trzy lata temu zwariowałam na punkcie uprawiania własnych warzyw i owoców. W życiu nie nazwałabym się ogrodniczką, szczególnie gdy byłam mała, a mama kazała mi pielić grządki. Nie znosiłam pomagania w ogrodzie jako dziecko.

Prawie pięć lat temu po tych wszystkich bojach ogrodowych stwierdziłam, że jestem 30latką której kondycją bliżej do emerytów niż rówieśników. Miałam sporą nadwagę, dyszałam po berku z Gabą plus obejrzałam się na filmie. I to już po tym jak straciłam 5 kg walcząc z taczką w ogrodzie. Nadszedł czas zmian, zdrowego odżywiania i pokochania sportu. Fajnie, że zrobiliśmy to razem z moim mężem- jego -35 kg zawsze budzi większy podziw niż moje – 15kg. W moim przypadku nadal zostało kilka kilo do zgubienia, więc mam nadzieję, że i o tym uda mi się napisać.

A teraz najważniejsze- moja miłość do dobrego jedzenia! Gotuję od 13 roku życia. Rzadko kiedy trzymam się ściśle przepisów. Uwielbiam jedzenie dobrego gatunku, ekologiczne i lokalne. Większość czasu staram się, by dania były zdrowe i jednocześnie pyszne. Raz w tygodniu piekę coś słodkiego- przeżyłam rok bez cukru i mąki i nigdy więcej 😉 Uwielbiam tworzyć dania na bazie swoich wspomnień z dzieciństwa i podróży. W kuchni działam w artystycznym chaosie, najważniejszy jest dla mnie fun przy przygotowywaniu potraw, powolne gotowanie bez pośpiechu. Coraz mniej podoba mi się kuchnia w mediach, na wyścigi, często mam wrażenie, że gubi się ten najważniejszy czynnik- przyjemność z gotowania.

Co jeszcze? Gdy mamy czas staramy się jak najwięcej podróżować. Szokująco, niemal zawsze są to jednocześnie wyprawy kulinarne.

Mieszkam z moją rodziną w małej wiosce, 20 km od Warszawy. Kochamy się na maxa i mamy poczucie humoru rozumiane przez niewielu.W naszych przygodach od 8 lat towarzyszy nam labradorka Java- kochająca piłki tenisowe i spanie na kanapie.

Miłego oglądania!

Znajdziesz mnie też na:

Facebooku

Pinterest

Bloglovin’

Instagramie

Flickr