Zimowa herbata

feat2

Dziś o czymś niby oczywistym, ale dostałam ostatnio reprymendę od Gaby, że muszę pisać przepisy na rzeczy oczywiste, bo dużo osób chce się uczyć od zupełnych podstaw. Dziś będzie o czymś co jest najlepsze zimą- czyli śniegu, kocyku i gorącej herbatce z miodem. Gdyby zima była taka jak ostatnio na pewno byłoby nam łatwiej przetrwać te zimowe miesiące. Kilka stopni poniżej zera, wszystko białe. Nawet ja wykopałam się w weekend spod koca i złapałam za aparat. Dopiero wtedy poczułam jak bardzo brakuje mi ogrodu i wszystkiego co z nim związane. Oto co zaciągnęłyśmy do ogrodu razem z nami.

Jaka jest Wasza ulubiona herbatka zimą? Nasze dwa typy to:

CYTRYNA/LIMONKA/IMBIR/MIÓD – zaparzam mocną herbatę- u mnie akurat English Breakfast Liptona. Cytrynę i limonkę szoruję i przelewam wrzątkiem(najlepiej kupić oczywiście wersje eko, niewoskowane). Tnę na cieniutkie plasterki. 5 cm korzeń imbiru obieram i również tnę w cieniutkie plasterki. Wrzucam do herbaty. Te z kolei, gdy trochę przestygnie słodzę miodem, sprawdzając co łyżeczkę czy jest odpowiednio słodka. Im później posłodzimy- tzn im herbata mniej gorąca, tym więcej dobrodziejstw z miodu trafi do naszych organizmów.

POMARAŃCZA/CYTRYNA/GOŹDZIKI/CYNAMON/MIÓD – jak poprzednio- zaparzam mocną herbatę, od razu wrzucam do niej 5 goździków i laskę cynamonu oraz pokrojone w cienkie plasterki umyte pomarańcze i cytryny. Moja ulubiona pomarańcza do herbaty to chyba Navelina. Miodem dosładzam jak najpóźniej.

Podzielicie się swoimi patentami na rozgrzewające herbaty na zimę?

IMG_5528

IMG_5546

IMG_5558

IMG_5525

IMG_5550

IMG_5534

IMG_5531

Odpowiedzi: 2

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *