Chrupiąca sałatka dla boskiej cery

IMG_7266

Przez lata wielokrotnie zmieniałam swoją dietę, dodając lub wykluczając różne pokarmy. Za każdym razem, gdy widzę poprawę w jakości skóry dokładnie sprawdzam, który koleżka jest za to odpowiedzialny. I tak od paru lat mam żelazną listę produktów, których brak od razu odbija się na jakości mojej skóry. Niestety są też takie, których zjedzenie od razu kończy się problemami.

Numer jeden na liście to oczywiście płyny: woda, woda i jeszcze raz woda, do tego soki wyciskane w domu i zupy. Minumum 2 litry dziennie, przy upałach i treningach najlepiej jest, gdy jest tego więcej niż 3 litry.

Następne na liście są:
-orzechy
-awokado
-dobre tłuszcze: oliwa z oliwek, olej lniany, kokosowy czy tłoczony na zimno słonecznikowy
-sok marchewkowy, wszelkie pomarańczowe warzywa i owoce
-czy wspomniałam już o wodzie? 😉

Po powrocie z wakacji walczę z okrutnie przesuszoną skórą. Na miejscu była bajka, niestety kilkadziesiąt godzin lotów, ogrzewanie w domu i suche powietrze dają jej nieźle w kość. Zawsze w takich sytuacjach najpierw sięgam do lodówki, a dopiero potem po kosmetyki. O jedzeniu już za moment, natomiast w temacie kosmetycznym walczę samodzielnie zrobionymi peelingami z cukru, cytryny, oleju kokosowego i soli morskiej, zamiennie z peelingiem z fusów z kawy. Nawilżam samodzielnie ukręconym balsamem z masłem shea+olej kokosowy albo moim ukochanym balsamem L’Occitane

W ramach uzdrawiania skóry popędziłam wczoraj do Wólki po składniki na sałatkę. Chodziła mi głowie już jakiś czas. Nieładnie chwalić swoje, ale jedząc ją miałam ochotę krzyczeć jak Sally w knajpie w fimie „Kiedy Harry poznał Sally”. Chrupie, jest orzeźwiająca, pyszna i do tego daje sytość na co najmniej 3 godziny. Wegańska, wegetariańska, bezglutenowa, bezmleczna, zdrowa, no cóż jeszcze można o niej powiedzieć 😉 Krzyczy „zima się już kończy, chrup mnie” 🙂

IMG_7272

PRZEPIS- CHRUPIĄCA SAŁATKA NA PIĘKNĄ CERĘ

2 garści kiełków fasoli mung
1 marchew pocięta w cienkie paseczki lub starkowana
1 kalarepka pocięta w cienkie paseczki lub starkowana
1 szklanka obranego edamame(ziaren młodej soi)
1 miękkie awokado hass pocięte w kostkę
3 łyżki mięty, posiekanej
3 łyżki kolendry, posiekanej
3 łyżki bazylii tajskiej, posiekanej
100g groszku cukrowego, pociętego
dwie garści orzechów ziemnych, podprażonych

3 łyżki sosu sojowego
3 łyżki octu ryżowego
3 łyżki mirinu
2 łyżki syropu klonowego
płatki chilli, cząstki limonki do podania

Delikatnie wymieszaj pociete warzywa i zioła w misce. W słoiku wymieszaj składniki sosu. Podlej salatkę. Posyp orzechami i podawaj z płatkami chilli i cząstkami limonki. Pędzę robić kolejną porcję, jest po prostu uzależniająca.

IMG_7274

Odpowiedzi: 6

  • na problemy skorne polecam jeszcze aloes. leczy, lagodzi, nawilza… co ci szkodzi? pytam, bo mam podobne jazdy i spostrzezenia. zlem najwiekszym jest pszenica.

    • Aniu świetna uwaga! Dobry też na żołądek! Co mi szkodzi? Przede wszystkim to co przetworzone i nie daj boże z cukrem- bardzo mało jem takich rzeczy i jak dziabnę od Gaby jakieś np. M&msy to od razu mam cuda na twarzy. Pszenica to działa na mnie o tyle, że mam głody, jak jej nie jem to łatwiej trzymać mi dietę i się nie przejeść. Daj mi bagietkę, a pochłonę całą i jeszcze będę skandować „więceeeeej” 😉

      U mnie też wszelkie jazdy hormonalne są bardzo wytłumione od czasu jak mam Mirenę(już 6 rok).

    • Myshowata- groszek cukrowy na tackach znajdziesz w sklepach azjatyckich i większych marketach- widziałam w Auchan, Almie i PIP. Edamame czyli młodą soję raczej tylko w sklepach azjatyckich. Polecam Wólkę Kosowską, gdzie można ją dostać mrożoną i w strączkach i obraną.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *